Niekompetencje Banku BPH okiem byłego klienta

Miałem dziś przyjemność zamknąć rachunek w Banku BPH. I w związku z tym chciałem się podzielić kilkoma przemyśleniami na jego temat.

Klientem Banku byłem długo ok 8 lat, korzystałem w tym czasie z różnych produktów oferowanych przez Bank i do ostatniego roku nie miałem zastrzeżeń. Zaczęło się po wykupieniu i podzieleniu Banku między PKO SA i nowe okrojone BPH. Od tamtej chwili najpierw wzrosła opłata za karte, następnie za prowadzony rachunek, który na samym początku był bezpłatny. Tak, wiem, mieli do tego prawo (i nie to kwestionuje tym postem), ale jak zwykle jest małe ALE :). To zadziwiające, jak Bank BPH nie dba o swoich obecnych klientów (pisze tutaj tylko i wyłącznie ze swojej perspektywy). Ja rozumiem, że nowym klientom można oferować nieco bardziej atrakcyjne warunki, ale każdy kto zetknął się chociaż trochę z zasadami prowadzenia biznesu wie, że utrzymanie klienta jest O WIELE tańsze niż pozyskanie nowego, a Bank BPH jakby o tej zasadzie nie wiedział. Oto lista najważniejszych błędów, które BPH popełnił wobec mnie:

  1. Podwyższenie opłaty za prowadzony rachunek, podczas gdy w ofercie dla nowych klientów, ten sam produkt (konto) był oferowany za darmo. Można na to patrzeć tak, jakby nowy klient był ważniejszy od tego już pozyskanego, który korzystając z wielu usług jest już związany z marką Banku BPH i zostawia im w różnego rodzaju prowizjach, opłatach przyzwoitą sumę.
  2. Brak propozycji przejścia na tańszą wersję rachunku – mimo że taka była w normalnej, regularnej (nie promocyjnej) ofercie Banku BPH.
  3. Brak jakiejkolwiek próby zapytania mnie o powód odejścia przy zamykaniu rachunku i tym samym brak jakiejkolwiek próby utrzymania klienta przy sobie (nawet wśród operatorów komórkowych w momencie wypowiedzenia umowy podejmowana jest próba zaoferowania korzystniejszych niż dotychczas warunków i utrzymania klienta). Dla mnie to jest chyba najcięższy z grzechów banku – brak polityki zarządzania relacjami z klientem i walkę o utrzymanie klientów przy sobie w dobie kryzysu można określić tylko jako „świadome strzelanie sobie w stopę”, czy też „odcinanie gałęzi, na której się siedzi”.
  4. Po wyjściu z Banku BPH (i teoretycznym zamnięciu rachunku) i dojściu do domu, nadal mogłem zalogować się do bankowości internetowej i z niej korzystać. Co ważniejsze – zamknięty przed 30 minutami rachunek nadal był aktywny. To poważne niedopatrzenie…

W ten oto totalnie nieprofesjonalny sposób powiedzieliśmy sobie z Bankiem BPH „do widzenia”. Życzę wszystkim, aby w swoich firmach, czy też niejscach pracy nie popełniali takich błędów i starali się dbać o klienta, który jest na co dzień.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.